Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

HackMed - mój pierwszy hackathon

Ta blognotka będzie tylko luźnym zbiorem moich myśli i spostrzeżeń na temat mojego pierwszego Hackathonu ever. Najważniejsze wrażenie – było super! Wstałam wcześnie 10 marca, w świetnym humorze, ponieważ moi współlokatorzy dość wcześnie przenieśli imprezę do klubu, więc mogłam się wyspać. Takie tam uroki mieszkania z innymi ludźmi. Wydarzenie odbywało w jednym z uniwersyteckich budynków – The Diamond, siedzibie wydziału inżynierii. Uwielbiam ten budynek. Wygląda jak statek kosmiczny, jak takiego nie lubić? Po przyjściu od razu dostaliśmy darmowe rzeczy od sponsorów – jeden z najważniejszych powodów, żeby przyjść na takie wydarzenie ;). Dwie koszulki to świetna zdobycz, dodatkowo śliczne naklejki, które teraz zdobią mój laptop, dobry łów. Źródło: https://www.facebook.com/medtechsheffield/ Właściwie powinnam jeszcze wyjaśnić, czym właściwie był ten hackathon i co taki programistyczny laik jak ja tam robił. To wydarzenie skupiało się na wymyśleniu rozwiąz...

#na czasie: strajki wykładowców

Chciałam wrzucić teraz inny post, ale ostatnio tyle się dzieje, że nie zdążyłam go jeszcze skończyć. Z resztą muszę napisać teraz o czymś ważniejszym – mianowicie o strajkach aktualnie odbywających się na uczelniach. Na pewno nie jest to znany temat poza Anglią, często też w samej Anglii ludzie nie związani bezpośrednio ze szkolnictwem wyższym niekoniecznie orientują się w tym, co się dzieje. W tym momencie trwa czwarty tydzień strajku. Najpierw wykładowcy strajkowali przez dwa dni, w następnym tygodniu trzy, w trzecim cztery, teraz strajkują przez cały roboczy tydzień. Ich celem jest strajkowanie przez 14 dni, jeśli nie uda się dojść do porozumienia. Czemu odbywa się taka akcja? Wszystko rozchodzi się o emerytury. Mimo że mamy już marzec, cała sytuacja zaczęła się w listopadzie, kiedy Universities UK zaproponowało zmiany w obecnym systemie emerytalnym związane z deficytem, w którym aktualnie się znajduje. Ich pomysłem było wpłacanie obecnych składek na fundusze in...

Wyprawa w przeszłość, czyli Stonehenge

Pewnego dnia postanowiliśmy być szaleni. Kolega skrzyknął ekipę i w cztery osoby pojechaliśmy do Stonehenge. Czemu szaleni? Z Sheffield do naszego celu podróży jest 211 mil, czyli niemal 350 km. Na szczęście dzięki podróży autem mogliśmy zaoszczędzić czasu oraz pieniędzy, które niewątpliwie stracilibyśmy na podróży angielską koleją. Efekt był taki, że o 5:30 byliśmy już w aucie w drodze na Południe. Mimo małej ilości snu czułam się niesamowicie pobudzona i entuzjastyczna, ale myślę, że to sami potraficie sobie wyobrazić. Dla mnie ta cała akcja była wielką przygodą. Jestem w Anglii wprawdzie dopiero jakieś pięć miesięcy, ale staram się z tego czasu korzystać jak najlepiej. Jednak do tej pory skupiałam się głównie na spacerach po mieście oraz próbach zwiedzania okolicy. Byłam w Leeds przy jednej okazji, innego razu w Peak District pochodzić po prostu po górach, albo na spacerze w uroczym Bakewell, miasteczku, z którego pochodzą słynne Bakewell tarts (serio, jak będziecie...