Ta blognotka będzie tylko luźnym zbiorem moich myśli i spostrzeżeń na temat mojego pierwszego Hackathonu ever.
Wstałam wcześnie 10 marca, w świetnym humorze, ponieważ moi współlokatorzy dość wcześnie przenieśli imprezę do klubu, więc mogłam się wyspać. Takie tam uroki mieszkania z innymi ludźmi.
Wydarzenie odbywało w jednym z uniwersyteckich budynków – The Diamond, siedzibie wydziału inżynierii. Uwielbiam ten budynek. Wygląda jak statek kosmiczny, jak takiego nie lubić?
Po przyjściu od razu dostaliśmy darmowe rzeczy od sponsorów – jeden z najważniejszych powodów, żeby przyjść na takie wydarzenie ;). Dwie koszulki to świetna zdobycz, dodatkowo śliczne naklejki, które teraz zdobią mój laptop, dobry łów.
Źródło: https://www.facebook.com/medtechsheffield/
Właściwie powinnam jeszcze wyjaśnić, czym właściwie był ten hackathon i co taki programistyczny laik jak ja tam robił. To wydarzenie skupiało się na wymyśleniu rozwiązania jakiegoś problemu trapiącego medycynę – stąd Med w nazwie. Innych ograniczeń nie mieliśmy. Mogliśmy próbować stworzyć produkt dla pacjentów, lekarzy lub administracji zdrowia publicznego. Czas – 24 godziny. Organizatorzy, którzy są studentami mojego uniwerku chcieli w ten sposób połączyć siły osób zajmujących się programowaniem, medycyną czy life science.
Po otwarciu całej imprezy wysłuchaliśmy kilku prezentacji sponsorów, którzy fundowali też nagrody za najlepsze wykorzystanie ich produktów. A potem już tylko dobieranie teamów i do dzieła, macie dobę, żeby stworzyć coś nowego!
Źródło: https://www.facebook.com/medtechsheffield/
Po całym tworzeniu trzeba było znaleźć siłę, żeby wyjaśnić w ciągu trzech minut całą koncepcję, twoje wprowadzone rozwiązania i dlaczego wasza apka jest super. Chyba najbardziej męczące doświadczenie ze wszystkich
Co na plus?
Poznałam świetnych ludzi, z którymi stworzyliśmy interesującą apkę. Na szczęście udało nam się stworzyć team z ludźmi, którzy umieją into programowanie, co na pewno zaoszczędziło nam sporo czasu. Ale były też teamy, w których nikt nigdy wcześniej nie programował i stworzyły niezwykle ciekawe produkty, ucząc się programowania w tylko 24 godziny!
Co jeszcze jest fajne? Takie doświadczenie na pewno interesująco wygląda w twoim CV (dlatego też je tam wpisałam :P).
Z trywialnych rzeczy – karmią cię przez dwa dni, więc odpada przejmowanie się gotowaniem w weekend i możesz szpanersko chwalić się, że spałeś w Diamondzie.
Mam jeden minus – siedzenia w Diamondzie są bardzo niewygodne, a i ja pewnie jakoś głupio siedziałam, więc przez następne dwa tygodnie bolał mnie kręgosłup.
Ale poza tym najważniejsze! Zgarnęliśmy nagrodę trzeciego miejsca i jestem z tego naprawdę dumna! Zrobiliśmy dość prostą apkę, jeśli chcecie się coś więcej o niej dowiedzieć to zapraszam tutaj.
Nasza wspaniała drużyna.
Źródło: https://www.facebook.com/medtechsheffield/
Było to niesamowicie fajne doświadczenie, więc jeśli będziecie mieli okazję wziąć w czymś takim udział, to zróbcie to koniecznie.
Więcej o HackMedzie tu.
Inne bardzo ciekawe projekty tu.




Komentarze
Prześlij komentarz